
Po pierwsze, jestem zakochana w listopadowym Wawelu. Pusty i pełen przeciągów, wydaje się o wiele bardziej przyjazny, niż w czasie, kiedy jest zalewany grupami turystów. Idealny dla marzycieli, włóczęgów i spragnionych spokoju w pięknym miejscu. Z okazji tego odkrycia wymyśliłam, że chcę tam mieć zdjęcia. Nieoceniona pani fotograf zgodziła się na mój kaprys, et voila!
Mam na sobie płaszcz najlepszy-zakup-zeszłej-zimy. Wpasowuje się w ciągle aktualny trend militarny, a przede wszystkim w mój gust. Rajstopy są zimową wersją lace-tights, mówcie mi per pani pomysłowa, bo są to dwie pary noszone jedne na drugich. W wietrzne dni opaska jest niezbędna długowłosym istotom, takim jak ja- przytrzymuje rozpuszczone pasma i nie pozwala im wchodzić do oczu. Nie uwierzycie- ta jest cała z cekinów, od których noszenia wzbraniam się zazwyczaj jak mogę. Ostatecznie od każdej reguły są jakieś wyjątki ;)





płaszcz/coat- promod
buty/boots- zara
opaska/headband- h&m
rajstopy/lace tights- h&m
tobra/bag- stradivarius









